środa, 3 sierpnia 2016

Opowieść o tym jak coś niecodziennego może się zdarzyć każdemu, a cały nastrój ulatuje w ułamku sekundy

   
     

      Siedzę przez 2 h, czytam inspirujące cytaty/historie. Słucham wspaniałych piosenek, oglądam filmy. To wszystko buduje we mnie poczucie melancholii, dosłownie tonę w marzeniach i nastroju. To wszystko zmusza mnie do myślenia. Nad sobą, ale i codziennością. Nad tym co zrobić albo co już zrobiłam.


      No tak. Dobra zaczynając od początku. Dzień jak co dzień. Choć może nie do końca... Musiałam wstać wcześniej ze względu na spotkanie. Zdecydowałam, że pojadę na rolkach - co z tego, że na podwórku jest 30 stopni lub 20. Nie ukrywam, że mam dość jazdy tą duszną, gorącą komunikacją miejską, za którą na dodatek trzeba płacić. Do swojej płóciennej torby zapakowałam butelkę wody, portfel no i buty...


      Pomijając opis całego spotkania - było miło i przyjemnie, jednak wszystko kiedyś się kończy. Nadszedł czas powrotu do domu. Zmiana ubrań, nadrabianie zaległości na youtubie. No i tu tak naprawdę opowieść się zaczyna. W międzyczasie wzięło mnie na śpiewanie i granie, jak to zawsze podczas nieobecności domowników. Muzyka oddaje pewne emocje, które z każdą chwilą zmierzały coraz bardziej w kierunku medytacji, wyciszenia...Weszłam na Pinteresta, bo nie ma nic lepszego niż piękne obrazki wprawiające w zachwyt lub zmuszające do przemyśleń. No i napawałam się tak tymi emocjami dobre kilka godzin - muzyka, obrazki, muzyka, obrazki.



      Nagle, gdzieś z tyłu głowy nadchodzi myśl. Impuls. Chęć wydostania się z zakamarków gorącego mieszkania. Ne początku myślałam - "Nie no jest 21, po co, potrzebne ci to? Okej może bezcelowe to nie będzie, ale nie musisz nigdzie iść". Jednak stojąc przed lustrem przypomniałam sobie słowo klucz. Wystarczy impuls. Podjęcie decyzji nie jest trudne, zwłaszcza przy tak błahej sprawie.



     "Dobra idę"
     .Zaczęłam się ubierać. Jakaś flanelowa koszula, długie spodnie no i właśnie buty... Rozglądam się po mieszkaniu - nie ma w przedpokoju, salonie. " Hmm może są w torbie? Przecież nie wyjmowałaś ich" Uczucie chwilowej ulgi. Jednak podchodzę do torby, biorę ją, otwieram, ale zaraz coś jest nie tak. Rośnie we mnie złość, niepokój, stres...cały mój nastrój uleciał niczym balon przekłuty szpilką. Wtedy nie było już uczucia melancholii. Wtedy miałam w głowie jedną myśl...GDZIE SĄ MOJE BUTY DO CHOLERY!!???

    Zaczęłam się śmiać. Stres wypełniał mnie na tyle, bym śmiała się niemalże do łez. Opanowałam się trochę i na chłodno próbowałam dojść co się z nimi stało. Myślami wróciłam do spotkania i olśniło mnie - zostawiłam tam buty, przecież byłam na rolkach...Po chwili napisałam do mamy, żeby zajechała po nie wracając z pracy.

    Niecodziennie zostawia się gdzieś buty. Śmiem nawet twierdzić, że zdarza się to naprawdę bardzo rzadko. Jest wiele takich sytuacji, które gdzieś komuś się zdarzyły, ale nigdy nam. Jednak co raz częściej uświadamiam sobie, że wszystko może się przydarzyć każdemu. Nie tylko coś w stylu zostawienia gdzieś butów, ale też poważniejsze sprawy.

    A nastrój? to chwila. Chwila może trwać, ale szybko nas opuszcza. Szczęście, smutek, radość, przygnębienie, melancholia, zdenerwowania, czasem wściekłość.. To nie jest nic stałego nie zapominajmy o tym i nie dajmy się zatracić. Chociaż naprawdę lubię sobie czasem położyć się, pomarzyć, to jednak patrząc realistycznie nie będę przecież tak leżała cały czas.
    No i o co mi chodzi? Po przeczytaniu całego postu dalej nie masz pojęcia o co chodzi? A może jednak czegoś się domyślasz? Dwie nauki za jednym zamachem:

       1. Nigdy, przenigdy nie opieraj swoich decyzji, a już tym bardziej poważnych, na emocjach. Emocje, które dane miejsce, osoba, przedmiot itp. wzbudza w Tobie są chwilowe i przede wszystkim zmienne. Zanim się zdecydujesz dobrze pomyśl.
       2. Nie myśl, że coś co rzadko się zdarza, nie może się przytrafić właśnie Tobie. Może. I to w chwili, kiedy najbardziej byś się tego nie spodziewał.




4 komentarze:

  1. Też miałam ostatnio taki impuls, by o 21 wyjść na zewnątrz, przejść się i zastanowić się nad tym, co istotne. Wróciłam trochę wkurzona, bo stwierdziłam, że to marnowanie czasu haha, więc pewnie samotnie już więcej na taką przechadzkę się nie udam :D

    minimalistyczny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to jestem nocna dziewczyna, więc ja uwielbiam takie przechadzki wieczorem, ale pod warunkiem, że mam buty ! :D

      Usuń
  2. Też często czytam cytaty, często dają mi natchnienie do pisania różnych opowieści :)

    Mam nadzieję, że wpadniesz również do mnie: SPIKED-SOUL.BLOGSPOT.COM i może zaobserwujesz :)
    Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru!

    Elwira

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szukaj cytatów na Pinterest.. do wyboru, do nastroju ;)

      Usuń