piątek, 12 sierpnia 2016

Wielkie plany, duże możliwości i mój prywatny wehikuł czasu

 
      Wielkie plany: Czy masz czasem chęć zaplanowania czegoś na wiele miesięcy do przodu? Wiele z nas żyje rutyną, inni za dużo planują, a jeszcze inni żyją chwilą. Kiedyś wielkie plany uważałam za coś złego, ale teraz patrząc na to ile one mi dają wyciskam z nich jak najwięcej. Choćby to były plany świąteczne podczas wakacji lub plany wiosenno-weekendowe kiedy rok szkolny się rozpoczyna. Bardzo często jednak nie zauważamy, jak duże mamy...

   ...możliwości. Słowo, a właściwie wartość, która gdzieś nam umyka. Jeśli nie ufasz mi to spróbuj i przekonaj się na własnej skórze, że w każdym miejscu i o każdej porze możesz "coś" zrobić. Możliwości są ogromne. Dlaczego? Bo to Ty je wyznaczasz. Wyznaczasz wszelkie granice opcji do wyboru.
 

 
     Może o samym liceum rozpiszę się w innym poście, ale chcę się do tego odnieść. W tym roku rozpoczynam swoją 3-letnią przygodę. Jest to dla mnie coś bardziej niezwykłego niż pójście do gimnazjum, dlatego chcę już, by wakacje się skończyły. Wiem, wiem niektórzy najchętniej w ogóle by nie chodzili do szkoły i pewnie możesz myśleć sobie "zwariowała", ale taka prawda. Mam niesamowite plany na najbliższy rok. Wierzę w swoje możliwości, w ich realizację. Tyczą się one wszystkiego tak naprawdę: bloga, znajomych, przyjaciół, spędzania swojego czasu, szkoły, samej siebie..no wszystkiego :) O dziwo zakręciłam się teraz w święta i myślę, że nie tylko ja. Chciałabym już poczuć tą atmosferę...

    Czasem w głowie, w myślach odpalam sobie taki mały, prywatny wehikuł czasu. Wiele rzeczy wspominam, ale też idę - nawet za bardzo - do przodu. Uważam to za coś wspaniałego. Nie chodzi mi tu o rozpamiętywanie, czy coś co idzie w tą stronę. Mam na myśli budowanie w sobie poczucia radości, szczęścia, wspominania chwil, które miały wpływ na to jaka jestem. Tak - uważam, że nawet święta każdego roku potrafią ukształtować nasz charakter.

    Nie bój się wziąć ołówka, długopisu usiąść przed kartką i spisać na niej swoje plany, marzenia, zamiary. Głupie i proste, a może nawet wielkie i ambitne. Wszystko ma swój cel. Choćbyś miał pomknąć w przyszłość niczym wehikułem i nieważne czy to plany na tydzień, miesiąc, rok bądź choćby wieele lat zrób to, bo nie zaszkodzi, a pomoże Ci się określić.

     Nie zwracaj uwagi na swój wiek.
 To, że masz 12/13 lat nie znaczy, że nie możesz myśleć o tym jakie powinno być twoje przyszłe, dorosłe życie.
 To, że masz 15/16 lat nie znaczy, że nie możesz planować swojej 18.
 To, że masz 20-24 lata nie znaczy, że nie możesz myśleć o dziecku, małżeństwie.
 No i to, że masz więcej niż 30 lat nie znaczy, że nie możesz wspominać, cieszyć się życiem i zapewnić sobie godnej starości.

    Wiem z doświadczenia, choć może bardziej porównania doświadczeń, że jeśli wcześniej coś zaczynasz masz szansę się z tym oswoić. Idąc do gimnazjum zastanawiałam się już nad profilem jaki obiorę w liceum. Ponieważ polubiłam chemię, a matematyka nigdy nie sprawiała mi wielu trudności, stwierdziłam, że wybiorę profil mat-biol-chem. Przez 3 lata oswajałam się z tą myślą i nie poszłam na ten profil. Wylądowałam w zupełnie innej szkole na rozszerzeniach mat-inf-chem. Jeśli zastanawiałabym się później zapewne zostałabym na biologii i strasznie tego żałowała. Ciężko mi w tej sytuacji zrozumieć, bądź wczuć się w sytuacje osób, które dawały sobie czas. Dopiero pierwsza klasa, dopiero druga klasa, dopiero początek trzeciej klasy.... i tak do momentu, w którym powinno się składać papiery...

    Przez brak podstawowych przemyśleń, nie wiemy co ze sobą w życiu robić, a dorastamy i później mogą na naszej drodze pojawić się schody. Za tym ciągną się inne konsekwencje - strach, niepewność, stres.. Nie pozwala nam to być w pełni szczęśliwymi ludźmi. Dlatego czasem warto choćby napomknąć o przyszłości.

   Ostatnią rzeczą są błahe sprawy. Jeśli zastanawiasz się jaką piżamę sobie kupisz na zimę, choć na dworze słońce pali elewacje budynków to co z tego! Mogą nazwać Cię szaloną/nym ? To bądź taki/a!
Jeśli sprawia Ci to radość, jeśli zaspokaja to twoje chęci to nie powstrzymuj tego. Do Twoich myśli nikt nie ma dostępu. Przez takie głupoty nawet przechodzimy do poważniejszych spraw już wcześniej wspomnianych. Słyszałeś powiedzenie "Grosz do grosza, a będzie kokosza" ? Tak samo jest w tym przypadku. Jeśli skupisz się na drobnostkach, może powstać z tego coś o wiele większego. Ogromnym plusem tego jest to, że łatwiej małe rzeczy planować niż wielkie. Łatwiej zbierać grosze, niż od razu odłożyć większą sumę. Grosze spotykasz wszędzie, a zanim pojawi się coś większego musisz albo porządnie zapracować, albo mieć niesamowitego farta. Dlatego miej nadzieje w tych małych rzeczach, by zapoczątkowały one coś wielkiego!

Masz duże możliwości i prywatny wehikuł czasu. Te dwie rzeczy pozwalają Ci przenosić się w czasie oraz planować wspaniałe cuda. Niczego więcej nie potrzebujesz.






5 komentarzy:

  1. Poszłam do liceum i jakoś nie czuję dużej różnicy, Ot, nowa szkoła, nowi znajomi, nowi nauczyciele, nowe możliwości. To samo co przy pójściu do gimnazjum. Tym razem wiem jednak, jak to wykorzystać ;)
    Miałam iść na technika ekonomii - mówiłam to wszystkim przez trzy lata, poszłam do liceum na mat-geo-ang i jestem z tego bardzo zadowolona. Czuję, że była to w 100% moja decyzja :)
    Pozdrawiam
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co racja, to racja : trzeba umieć korzystać z tego co mamy ;) Pozdrawiam również ! :D (świetny blog ;) )

      Usuń
  2. Racja to nasze życie i nikt nie ma do naszych myśli dostępu super piszesz
    obserwuję i zapraszam do zaobserwowania mnie
    http://bygigisa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo nie po to tworzymy swój świat, żeby dawać go komuś rozwalić ;) Dziękuję :)

      Usuń
  3. Cześć, chciałam Cię zaprosić na KONKURS na moim blogu!
    Do wygrania świetna nagroda! Na pewno umili Ci świąteczne wieczory, a może przyda się na prezent dla bliskiej osoby? :)

    KONKURS
    ALEXANDRAK-BLOG.BLOGSPOT.COM



    OdpowiedzUsuń